UKS Batory w Tatrach cz 3 (video)

Kolejny dzień naszej eskapady to deszcz niestety, całe szczęście, że tylko do południa. Ale nawet do południa, trzeba było zagospodarować czas uczestników. Przeprowadziliśmy więc sprawdzone konkursy i zabawy, a gdy się rozpogodziło pilot-kierowca zawiózł nas do Sanktuarium MB Gaździny Podhala w Ludźmierzu, Na koniec były baseny termalne... Z dnia, który zapowiadał się ponuro wspólnie wykrzesaliśmy całkiem miło spędzony czas... i tak trzeba trzymać!
No dobrze... deszcz deszczem, a robić coś trzeba! Pierwsza koncepcja to "przebieranki". Drużyny to poszczególne pokoje uczestników. Zadanie: Przebrać jedną osobę za co się chce. "Wszystkie chwyty dozwolone". Wyjątek: Nie można przebierać się używając papieru toaletowego w szczególności za mumię, ze względu na późniejsze przepuszczalne problemy natury fizjologiczno-higienicznej... Prezentacja i ocena przed wszystkimi też musiała być, bo to konkurs z nagrodami w końcu był. Wygrało stworzenie o nazwie "Majtkonindża" wyprzedzając nieznacznie Wiesława Zszywkę i Oscyp Babcię z jej synem. Tak jak to było możecie obejrzeć, wrzucam bez wycinania i montowania itp... Następnie były kalambury. Dwie drużyny: chłopców i dziewcząt wymyślały sobie nawzajem hasła bez kategorii, które następnie wybraniec drużyny miał jej przedstawić bez użycia dźwięków i znaków pisanych, reszta oczywiście odgaduje. Z ciekawszych to: chłopcy mieli do odgadnięcia hasło: ginekolog... i nie wiem jak to oni zrobili, ale odgadli. Dziewczyny poległy na "drzewie". Machania rękoma, nogami i innymi częściami ciała było tyle, że spokojnie można ten konkurs przeprowadzać zamiast gimnastyki porannej. Kolejny konkurs to rozpoznawanie przedmiotów z zawiązanymi oczami po dotyku. "Wybraniec" dotykał wybrany przedmiot, opisywał, opowiadał o nim drużynie, która próbowała go naprowadzić. Tak jak w poprzednim konkursie była minuta na odgadnięcie. Z trudniejszych przedmiotów: wałek do ciasta, pędzel do golenia, spodenki do kąpieli, foremka do pierogów. Podsumowując: kreatywność uczestników nie zna granic. Osobiście lubię konkursy, które pobudzają wyobraźnię, którą tłumiliśmy tylko wtedy, gdy zaczynała balansować na granicy dobrych obyczajów. Podczas takich zabaw bardzo mocno poznaje się również osobowość uczestników. Było dobrze...
Na filmie niech Was nie zmyli słońce za oknem - padło cały czas... Następnie, aby był aspekt kulturowo-religijny udaliśmy się do Sanktuarium MB Gaździny Podhala w Ludźmierzu, gdzie obejrzeliśmy film o tym miejscu i powiązaniach z Janem Pawłem II, następnie nawiedziliśmy sam kościół i poszliśmy na spacer do niezwykle urokliwego ogrodu. ... a tam był potok, który trzeba było pokonać idąc po kamieniach. ...i kto wywiną orła do wody centralnie na placka? A na to pytanie niech Julki odpowiedzą? Zapewne padnie odpowiedź, że to ta druga...
... i w końcu  przyszedł czas na baseny termalne, a zjeżdżalnie, baseny w niezwykle urokliwej scenerii z różną temperaturą wody, gejzery, bicze wodne itp, itd. W skrócie: miło spędzony czas w żywiole Batorego.
Wybaczcie ale udało się tylko nagrać tylko pokaz przebierańców, bo "bateria się skończyła". Na pytanie: Czy na termy warto? Warto! Szczególnie po całodziennej wędrówce w górach. 


Pozdrawiam 
Tomasz Mucuś

    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj mądrze i kulturalnie,